10 pytań do… Męska Wyspa Wywiad

10 pytań do… czyli cykl wywiadów z producentami męskich kosmetyków, barberami czy interesującymi osobami związanymi ze światem brodaczy. Na pierwszy ogień idzie Wojtek i jego Męska Wyspa.

meska_wyspa_logo_wywiad_czarnobrody_

Od jak dawna działacie na polskim rynku?

Wojtek Wasilak: Męska Wyspa, jako samodzielny byt, powstała w marcu 2013 r., jednakże już wcześniej tworzyliśmy męskie produkty w ramach Lawendowej Farmy, która funkcjonuje od 2010 r. Męską Wyspę prowadzę razem z moją żoną – Ulą. Dokładnie 1 marca były trzecie urodziny naszej manufaktury, choć szczerze powiedziawszy zapomnieliśmy o tej dacie.

Skąd pomysł na produkcję tego typu asortymentu?

WW: Zaczynając od początku, to na pomysł ręcznego wytwarzania kosmetyków wpadła moja mama. Zanim założyła Lawendową Farmę, pierwsze mydła robiła w domowej kuchni. Wszystkiego musiała nauczyć się sama, na własnych błędach, gdyż literatura dotycząca tworzenia receptur kosmetyków, a także praktycznego ich wykonywania, w zasadzie nie istniała w naszym kraju, także wiedzę trzeba było sobie, jak to się mówi, wyorać.  Myślę, że dzisiaj sama mogłaby napisać książkę o swoich mydlarskich przygodach i o tym jak się nie poddawać licznym przeciwnościom losu.

W pewnym momencie dołączyłem do LF i zacząłem pomagać przy produkcji mydła i przy wszelkich kwestiach formalnych. Wprowadziłem mydła płynne, a także mydła do golenia, choć pierwsze próby były dosyć nieudane. Pamiętam, że nawet podarowałem jedno z pierwszych mydeł do golenia mojemu przyszłemu teściowi i recenzje nie do końca były zachwycające…
Potem powstała Męska Wyspa i asortyment męskich produktów  stale się powiększa.

Skąd pomysł na nazwę?

WW: Szukaliśmy nazwy, która będzie nawiązywać do świata męskiego, a jednocześnie nie będzie obejmować jednej wąskiej dziedziny, jak golenie albo pielęgnacja brody. Pomysłów było kilka, ale ostatecznie wygrała Męska Wyspa.


meska_wyspa_wywiad_czarnobrody_4


Czy jest zapotrzebowanie na tego typu produkty?

WW: Myślę, że warto tu poruszyć dwie sprawy. Po pierwsze na pewno jest zapotrzebowanie na kosmetyki dla mężczyzn, a po drugie na pewno jest zapotrzebowanie na produkty naturalne, ekologiczne, organiczne, wegańskie itp.

W kwestii męskich produktów do pielęgnacji, to przez długi czas na rynku nie było jakiegoś szczególnego wyboru. Dopiero od niedawna sytuacja zaczęła się zmieniać i  zdecydowanie nabrała rozpędu. Pojawiają się  nowe firmy, które oferują wysokiej jakości męskie kosmetyki, a firmy starsze, niszowe, zostają szerzej zauważone i docenione. Odżywa zawód tradycyjnego, stricte męskiego fryzjera, gdzie golenie odbywa się przy pomocy brzytwy, a całość ma charakter bardzo towarzyski i społeczny. Wraca moda na wąsy, na brodę, na fajne fryzury. Dużo można by mówić, ale w skrócie wszystko to bardzo cieszy i myślę, że rewelacyjną sprawą jest to, że ten przełom w końcu nastąpił i przeszłość znowu znalazła miejsce w naszej rzeczywistości.

Co ciekawe dla mnie, jako farmaceuty, kiedyś produkcją kosmetyków zajmowali się właśnie aptekarze. Są źródła, gdzie podane są receptury na kosmetyki jeszcze z czasów przed Drugą Wojną Światową. Pomady tworzono wtedy na bazie smalcu, w użyciu były również bandoliny, które pozwalały na utrwalenie fryzury, a w aptece można było zakupić ręcznie robioną brylantynę, krem do golenia, albo proszek do mycia włosów. Także cieszę się, że prawie 100 lat później mogę zajmować się tą dziedziną dawnej farmacji.

Odnośnie drugiej sprawy, to oczywiście kosmetyki wytwarzane ręcznie, z naturalnych składników, świeże, których skład jest zrozumiały dla każdego, są  obecnie bardzo pożądane. Surowce pozyskiwane z roślin, takie jak masła roślinne, oleje, olejki eteryczne, to substancje, z którymi jako gatunek ludzki mamy kontakt od tysiącleci. Odpowiednio dobrane i w odpowiednich dawkach, są bezpieczne i działają rewelacyjnie na skórę i włosy, ale również wewnętrznie, bo przecież duża ich część jest jadalna. Takie kosmetyki nie mają może perłowego połysku, opatentowanych składników o dziwnych nazwach albo opakowania droższego od zawartości, za to będą doskonale spełniały swoje zadanie, a w zdecydowanej większości są wolne od wielu działań niepożądanych, które mogą wywołać kosmetyki pełne syntetycznych składników.

Jakich składników używacie do produkcji?

WW: W swoich produktach używamy głównie naturalnych składników doskonałej jakości. Są to przede wszystkim oleje roślinne, zarówno rafinowane, jak i zimnotłoczone, które mają świetne właściwości odżywcze, nawilżające i regenerujące. Oczywiście mówię ogólnie, gdyż każdy rodzaj oleju jest nieco inny i ma nieco inne cechy – różna jest np. szybkość wchłaniania, połysk, który dają po nałożeniu na włosy, a w przypadku olejów zimnotłocznych również zapach. Dodatkowo korzystamy z maseł roślinnych, głównie z masła shea. W skład balsamów wchodzi również wosk pszczeli, a w kilku przypadkach lanolina, dlatego też nie określamy swoich produktów jako wegańskie, choć olejki i mydła takimi są. Jeśli chodzi o zapachy to korzystamy wyłącznie z olejków eterycznych. To mieszaniny lotnych związków chemicznych wytwarzane przez rośliny, są więc w 100% naturalne i ich zapachy najbardziej nam odpowiadają.


meska_wyspa_wywiad_czarnobrody_3


Gdzie sprzedajcie produkty?

WW: Generalnie jesteśmy przede wszystkim nastawieni na sprzedaż poprzez nasz sklep internetowy. To jest to, co najbardziej nas cieszy i daje nam dużo satysfakcji, gdyż możemy nawiązać bezpośredni kontakt z licznymi klientami. Każdy może do nas zadzwonić, napisać opinię i umieścić ją na stronie albo na Facebook’u, zgłosić uwagi do produktu. A takie uwagi są dla nas bardzo cenne, gdyż dzięki nim wiemy, czy zdążamy w odpowiednim kierunku. Także wszystkich zachęcam do uzewnętrzniania swoich przemyśleń, związanych z tym co robimy, przy pomocy dostępnych kanałów komunikacyjnych!

Jakiego typu produkty sprzedają się najlepiej?

WW: Ostatnio najlepiej sprzedają się produkty przeznaczone do pielęgnacji brody, czyli olejki i balsamy. Dużą popularnością cieszą się również szampony do brody oraz mydła w kostkach. Razem z Adamem Szulcem stworzyliśmy także bardzo fajne, płynne mydło do golenia, myślę, że się spodoba.

Kim jest przeciętny klient Waszego sklepu?

WW: Najczęściej klientami są mężczyźni, ale niewiele więcej mogę powiedzieć, gdyż taka jest specyfika sklepu internetowego, że niewiele się wie o swoich klientach. Co ciekawe przed Bożym Narodzeniem lub Walentynkami, z dnia na dzień, wśród olejków do brody i mydeł do golenia zaczyna buszować płeć piękna, zadając przy tym wiele arcytrudnych pytań.


meska_wyspa_wywiad_czarnobrody_2


 Co wyróżnia Waszą markę na tle konkurencji?

WW: Mam nadzieję, że bardzo dobra jakość produktów. To co staramy się zaprezentować na Męskiej Wyspie, to przede wszystkim efekty pracy ręcznej, w którą wkładamy całe serce. Sami opracowujemy receptury produktów i dbamy o to, żeby produkty były bezpieczne i spełniały wymagania restrykcyjnych przepisów unijnych. Również sami zaprojektowaliśmy etykiety i znaleźliśmy sposób by wytwarzać je na własną rękę. Mydła, balsamy, olejki powstają w bardzo małych partiach, dzięki czemu są świeże – zwykle wytwarzamy je pod konkretne zamówienia. Mamy wpływ na każdy etap tworzenia naszych kosmetyków, dzięki czemu możemy dopilnować by były one w 100% dopracowane.

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

WW: Na razie głównym hasłem na ten rok jest optymalizacja, czyli usprawnienie całego procesu ręcznej produkcji, tak aby wszystko szło gładko. W planie mamy na pewno wprowadzenie jakiejś możliwości pakowania na prezent, a do tego eksperymentujemy z kilkoma nowymi recepturami, więc nie wykluczam, że jakiś nowy produkt się pojawi.

Dziękuję za rozmowę

A ja osobiście szczerze polecam Męską Wyspę – sam używam kilku produktów z ich asortymentu – www.meskawyspa.pl


  • Świetny artykuł! Mega fajnie czyta się o kimś, kto tak naturalnie opowiada o swojej pasji.
    Trzymam też kciuki za proces optymalizacji i nowe produkty. Mam nadzieję, że niebawem nadarzy się okazja, aby je przetestować :)

    • Polecam balsamy do brody – pachną i działają rewelacyjnie ;]